Europoseł PiS apeluje o szybkie i zdecydowane działania UE: „Ukraina potrzebuje realnego wsparcia z zamrożonych rosyjskich aktywów”

Podczas drugiego dnia sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu miała miejsce debata poświęcona zwiększeniu finansowania na odbudowę i obronność Ukrainy, a w szczególności wykorzystaniu zamrożonych rosyjskich aktywów jako źródła pomocy dla zaatakowanego kraju. W dyskusji głos zabrał europoseł PiS Kosma Złotowski.

Eurodeputowany zauważył, że choć pomysł wykorzystania zamrożonych rosyjskich aktywów na obronę Ukrainy jest dobry, to niestety jest spóźniony. „Mówimy dziś o dziewiętnastym pakiecie sankcji wobec Rosji. Dziewiętnastym! Może skuteczny okaże się dopiero czterdziesty albo pięćdziesiąty pakiet?” – pytał. Eurodeputowany stwierdził, że środki te powinny zostać przekazane Ukrainie już dawno, co pomogłoby ograniczyć skalę zadłużania się przez Kijów i pozwoliłoby Ukrainie na skuteczniejszą walkę z agresorem. „Nie musielibyśmy wtedy udzielać tak wielu pożyczek, a Kijów walczyłby z Putinem za jego pieniądze” – zaznaczył.

Polski polityk skrytykował również zachowawcze podejście części europejskich przywódców do nakładania sankcji. Jego zdaniem od początku woleli oni działania „na pół gwizdka”, licząc, że szybko będzie można wrócić do business as usual. Złotowski zauważył, że dopiero po wysadzeniu gazociągu Nord Stream 2 część z nich zrozumiała, iż kolejnego „resetu” w relacjach z Moskwą nie będzie.

Kosma Złotowski ostrzegał również przed możliwym wypaczeniem idei pomocy Ukrainie. „Oby dzisiejszy plan nie oznaczał tylko zastrzyku gotówki dla niemieckich czy francuskich firm zbrojeniowych, które jeszcze niedawno robiły z Rosją interesy. Bo jeśli tak ma wyglądać europejska solidarność, to już przegraliśmy tę wojnę” – podsumował.