Kosma Złotowski: „Zamiast deregulacji Unia Europejska produkuje kolejne przepisy”

Podczas sesji plenarnej w Parlamentu Europejskiego w Strasburgu poświęconej sprawozdaniu pt. „Sprawność regulacyjna Unii Europejskiej oraz pomocniczość i proporcjonalność – lepsze stanowienie prawa w latach 2023–2024”, europoseł Kosma Złotowski skrytykował kierunek polityki regulacyjnej UE. Występując w imieniu grupy EKR, zwrócił uwagę na rosnącą liczbę przepisów zamiast realnej deregulacji.

„Ponownie jak co sesję spotykamy się, żeby porozmawiać o deregulacji. A właściwie o regulacji, bo trudno nazwać deregulacją to, co dziś robi Unia Europejska” – powiedział eurodeputowany.

Polityk podkreślił, że zgodnie z traktatami UE powinna tworzyć prawo tylko wtedy, gdy jest to rzeczywiście konieczne. Jego zdaniem w praktyce zasada ta nie jest przestrzegana.

„Oczywiście zgodnie z traktatami i zasadami Unia powinna stanowić prawo tylko wówczas, kiedy jest to konieczne. To wspaniała idea. Tylko jakoś trudno mi uznać, że zakaz sprzedaży nowych aut spalinowych czy obowiązkowe przytwierdzenie nakrętek do butelek to jest rzeczywiście konieczność” – zaznaczył.

Zdaniem Złotowskiego wiele unijnych regulacji trudno uznać za odpowiedź na realne potrzeby obywateli i gospodarki.

„To nie jest konieczność, to jest zaprzeczenie konieczności. To jest ponury żart, a cała idea lepszego stanowienia prawa pozostaje co najwyżej hasłem bez pokrycia” – stwierdził.

Eurodeputowany ocenił również, że zamiast realnego ograniczania biurokracji instytucje unijne często odkładają trudne decyzje lub zastępują jedne regulacje kolejnymi.

„Zamiast naprawdę deregulować, Unia woli przeczekać problemy i odraczać decyzje albo uregulować je w inny sposób. Tyle że w tym tempie wkrótce nie będziemy już mieć czego regulować” – podsumował.