W ostatnich tygodnia europejska opinia publiczna została wstrząśnięta informacjami o partiach skażonej żywności przywożonej do Europy. Na przykład do Grecji trafiło ostatnio z Brazylii pięć ton skażonego mięsa z kurczaka. Natomiast w wołowinie sprowadzonej z Urugwaju i Argentyny przez Holandię wykryto pozostałości progesteronu (hormonu wzrostu), który jest zakazany w produkcji zwierzęcej w UE.
Niedawne wypadki w kilku państwach członkowskich wzbudziły poważne obawy co do skuteczności kontroli produktów wprowadzanych do obrotu w UE w całym łańcuchu dostaw żywności. Dotyczyły m.in. produktów spożywczych, których okres przydatności do spożycia upłynął, których pochodzenie było niejasne lub w przypadku których stwierdzono, że zawierają niezgodne z przepisami poziomy pestycydów.
Jednocześnie odnotowuje się znaczną liczbę podejrzeń o fałszowanie żywności, w tym problemy z identyfikowalnością, pochodzeniem i niezgodnym z prawem przedłużaniem okresu przydatności do spożycia. Ponadto powtarzające się przypadki nadmiernego stężenia pestycydów w importowanych produktach budzą obawy, czy wszyscy konsumenci w UE korzystają z takiego samego poziomu ochrony i czy na rynku wewnętrznym zapewnione są równe warunki działania
W związku z powyższym grupa posłów do Parlamentu Europejskiego, reprezentujących różne grupy polityczne, w tym europoseł Kosma Złotowski z ECR, skierowała do Komisji Europejskiej interpelację, w której pytają, jak Komisja ocenia skuteczność istniejących na szczeblu UE mechanizmów kontroli przywozu żywności z państw trzecich, w szczególności w odniesieniu do zarządzania ryzykiem i identyfikowalności?
Europosłowie chcą się też dowiedzieć, w jaki sposób Komisja Europejska zadba o to, by jej nowe narzędzie AI służyło przede wszystkim zapobieganiu, a nie tylko reagowaniu na przypadki przywożenia do Europy skażonej żywności?
Autorzy interpelacji zastanawiają się również czy Komisja przewiduje dodatkowe środki, aby zagwarantować jednolite normy i jednakową ochronę wszystkich konsumentów w UE.
