Unijni politycy wzywają do nałożenia sankcji na rosyjskich oligarchów

204 deputowanych do Parlamentu Europejskiego i parlamentów narodowych różnych krajów Unii Europejskiej i frakcji wystosowało list do szefa dyplomacji UE Josepa Borrella i portugalskiej prezydencji, w którym zażądali nałożenia unijnych sankcji na rosyjskich oligarchów. Pod listem podpisali się także polscy europarlamentarzyści w tym europoseł PiS Kosma Złotowski.

Deputowani powołując się na opinię aresztowanego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego zauważyli, że nałożenie sankcji na rosyjskich oligarchów zyskałoby poparcie zdecydowanej większości rosyjskiego społeczeństwa i z dużym prawdopodobieństwem spowodowałoby strach i zmianę postępowania władz rosyjskich.

Dlatego my, jako parlamentarzyści i posłowie do Parlamentu Europejskiego, wzywamy rządy UE i Komisję Europejską do rozszerzenia katalogu przestępstw, o których mowa w art. 2 rozporządzenia Rady (UE) 2020/1998 z dnia 7 grudnia 2020 r. i włączenie korupcji jako wystarczającego powodu do nałożenia sankcji UE. Wzywamy również, w drugim kroku, do zastosowania tego przepisu do rosyjskich oligarchów i współpracowników Władimira Putina, którym wielokrotnie udowodniono, że są zaangażowani w działania korupcyjne. Ponadto jesteśmy głęboko przekonani, że sankcje należy również zastosować wobec wysokich rangą urzędników rosyjskiej administracji, zwłaszcza w sądownictwie i strukturach władzy, którzy są zaangażowani w bezprawne skazanie i otrucie lidera opozycji politycznej Aleksieja Nawalnego” – zauważyli autorzy listu.

Politycy nawołują do odważnej i stanowczej reakcja Unii Europejskiej na wydarzenia w Rosji i podkreślają, że w ten sposób Wspólnota może przyczynić się do demokratyzacji rosyjskiego systemu politycznego, ustabilizowania kontynentu europejskiego i wsparcia obywateli Rosji w walce o godność oraz wolności obywatelskie i polityczne.

„Świat demokratyczny nie może godzić się na zabójstwa polityczne, więzienie przeciwników politycznych i bezprawne wyroki sądowe. Cisza i brak odpowiednich sankcji implikuje taką zgodę. Wielusettysięczne demonstracje, które trwają od kilku tygodni, to także wezwanie Rosjan do pomocy ze strony demokratycznego świata” – podsumowali parlamentarzyści.