Podczas ostatniej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu odbyła się debata poświęcona rozwojowi sektora zrównoważonych paliw dla lotnictwa i żeglugi morskiej. W dyskusji głos zabrał europoseł PiS Kosma Złotowski, odnosząc się zarówno do wyzwań związanych z rozwojem rynku zrównoważonych paliw, jak i trwających prac nad reformą praw pasażera w lotnictwie.
W swoim wystąpieniu poseł Złotowski zwrócił uwagę, że równolegle do debaty nad przyszłością paliw alternatywnych trwają negocjacje nad rozporządzeniem 261 dotyczącym praw pasażerów w lotnictwie. Podkreślił, że Rada konsekwentnie blokuje propozycje Parlamentu zmierzające do rozszerzenia ochrony podróżnych, argumentując, iż mogłoby to obniżyć zyski europejskich przewoźników. „Rada ma rację! Linie lotnicze to biznes, a biznes musi zarabiać. Takie jest prawidło wolnego rynku” – ironizował.
Jednocześnie podkreślił, że to nie prawa pasażerów są źródłem rosnących kosztów ponoszonych przez linie lotnicze. „To nie prawo do odszkodowania jest problemem. To nie darmowe miejsce dla dziecka obok rodzica czy możliwość zabrania na pokład wózka dziecięcego czy inwalidzkiego powodują wzrost kosztów” – powiedział.
Według Złotowskiego prawdziwym obciążeniem dla przewoźników są rosnące wymagania wynikające z unijnej polityki środowiskowej, w tym wprowadzenia obowiązkowego udziału zrównoważonego paliwa lotniczego (SAF). Przypomniał, że już w 2022 roku ostrzegał w Parlamencie Europejskim przed nadmiernie ambitnymi i nierealistycznymi celami w tym zakresie.
„To właśnie te regulacje windują koszty ponoszone przez europejskich przewoźników, a ci przerzucają je na ceny biletów i innych usług” – wskazał, dodając, że obciążenia te uderzają również pośrednio w poziom ochrony pasażerów.
Poseł zaapelował o rewizję obecnych założeń dotyczących rozwoju rynku zrównoważonych paliw, argumentując, że w obecnym kształcie nie są one możliwe do realizacji ani przez linie lotnicze, ani przez branżę paliwową. „Potrzebujemy odwagi, by zrezygnować z działań, które destabilizują rynek lotniczy, obniżają konkurencyjność naszych linii, podnoszą ceny biletów i uderzają pośrednio w poziom ochrony pasażerów” – podkreślił.
